REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE 2017

Nasze wielkopostne rozważania odniesiemy w tym roku bardzo bezpośrednio do Osoby naszego Zbawiciela. Jego postać intryguje: jest kochany lub nienawidzony, akceptowany lub odrzucany albo też traktowany obojętnie; są i tacy, którzy niczego o Nim nie wiedzą. Krzyż Chrystusa stanął na Golgocie, aby nas wszystkich przywrócić właśnie Jemu, byśmy w Nim mieli przystęp do Ojca, ponieważ to Niebo jest naszym naturalnym środowiskiem. O Bogu i Jego świecie nie wystarczy wiedzieć, nie wystarczy przeczytać morza książek. Jego trzeba spotkać i poznać, inaczej pozostanie dla nas tylko obrazkiem na ścianie i kimś przebrzmiałym jak echo. Zapraszam więc do wspólnego wędrowania tych, którzy mu wierzą i tych, którzy wątpią, także tych, którzy go nienawidzą albo jest im obojętny. Nasza wieczność nie powinna nam być obojętna. Po tak zwanej „drugiej stronie” jest tak, jak On mówi, a nie tak, jak my sobie gdybamy. Chrystus Zbawiciel chce nas wszystkich mieć tam, gdzie On sam jest, i może tylko dziwić, dlaczego ludzie tego nie chcą albo robią wszystko, by w się Domu Ojca wraz z Nim nie znaleźć. Tytuł naszych rozważań to jedno z pierwszych wyznań wiary starożytnych chrześcijan: Jezus Chrystus Boży Syn Zbawiciel. Rozprawiamy o Nim, stawiamy na półce pośród ludzi sławnych, zapominając powoli, kim jest naprawdę: tym z wyznania wiary – Bogiem z Boga, Światłością ze Światłości, Bogiem Prawdziwym z Boga Prawdziwego, drugą Osobą Trójcy Świętej… Jezus – Pan, Dominus Iesus. „Kto wierzy, nigdy nie jest sam”, mówił nam papież Benedykt. Każdy z nas winien wyruszyć w duchową drogę ku temu, co niepoznawalne i po ludzku niewytłumaczalne, co jest „wielką tajemnicą wiary”, za którą kryje się Bóg – Miłość nieskończona. Na tym szlaku nie wolno usiąść i czekać na zrządzenie losu. Trzeba iść przed siebie, niekiedy jak mówił Prymas Wyszyński, wręcz się czołgać, gdy już siły brak, ale nie wolno poddać się rezygnacji. Pan „widzi cię”, to znaczy jest z tobą, gdy się modlisz, gdy się zmagasz ze sobą, gdy czujesz się grzeszny, samotny czy nikomu niepotrzebny; jest przy tobie nawet wtedy, gdy Go lekceważysz lub próbujesz usunąć ze swego życia. Także, gdy w czas Postu współczujesz Mu cierpiącemu i unikasz hucznej muzyki, hałaśliwej atmosfery, by mieć czas na refleksję, zadumanie o sobie, czy też gdy odmawiasz sobie mięsa, czekolady czy telewizji, by hartować wolę i robić w sobie miejsce dla Boga…

Dla człowieka wierzącego dążenie do doskonałości to także kwestia odpowiedzialności za los darów, jakie od Boga otrzymaliśmy; dotyczy to w równej mierze osób świeckich i duchownych, zawsze według miary i wagi otrzymanych łask. Dlatego tak zdecydowanie przestrzega nas św. Paweł Apostoł:
Jeżeli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu pełnego poznania prawdy, to już nie ma dla nas ofiary przebłagalnej za grzechy, ale jedynie jakieś przerażające oczekiwanie sądu i żar ognia, który ma trawić przeciwników. Kto przekracza Prawo Mojżeszowe ponosi śmierć bez miłosierdzia /…/. Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza, przez którą został uświęcony i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski. Znamy przecież Tego, który powiedział: „Do mnie [należy] pomsta i ja odpłacę”. i znowu: „Sam Pan będzie sądził lud swój”. Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego” (Hbr 10, 26-31).

Także w tej kwestii potrzebny jest nam poważny przegląd naszego sumienia i podejmowanych decyzji. Niech więc czas wielkopostnej refleksji i pokuty okaże się dla nas zbawiennym dotknięciem Krzyża, które nas uzdrowi, umocni i pozwoli trwać.

Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy (Hbr 10,36).

1 NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU